piątek, 28 marca 2014

Pocałowała mnie?





                          You feel hurt and nothing can help you feel like you're in a bad dream but you can not wake up in August   ...



Czujez tylko przerażający ból który powoli obłapuje twoje roztrzęsione ciało, nie wiesz gdzie jesteś, nie wiesz co się dzieje wiesz tylko ze osoba która znaczyła dla cie ciebie najwiecej znów cie zraniła.nie wiesz co masz robić nie wiesz jak masz sie zachować zostać czy może odejść? dawać sie dalej ranić czy może spróbować na nowo?z kimś kto cię pokocha,  kto będzie wierny ale zdajesz sobie sprawę że już jest za późno tak naprawdę kochasz tylko jego dzięki niemu oddychasz jest jak tlen.Widzisz jego uśmiech twoje serce zaczyna szybciej bić to dla niego żyjesz. Ale wiesz co najgorsze jest to że właśnie przypomniałaś sobie o jego liście o naszej rozmowie pod firmą ale zaraz wszystkie dobre chwile kiedy cie całował, dotykał,  jak się opiekował jak mam go nie kochać dla mnie jest niezastąpiony, wiec teraz kiedy stoji tu przedemną z błagającą miną, kiedy widze jego zaszklone oczy i lekko rozchylone usta mam ochote go pocałować i wtulić sie w jego umięsiniony tors by poczuć się wkońcu kochana i bezpieczna .. Więc już nie wytrzymuje i poprostu wpijam sie w jego wargi zdziwiony napoczątku lecz potem odwzajemnia pocałunek i mocno mnie do siebie przytula a ja czuje zapach jego wody kolonskiej czuje ciepło jego skóry i odpływam na nowo .. Balansuje na skraju rzeczywistości i fantazji.Czuje jak jego nos błądzi po mojej szyji by zara złożyć na niej  pocałunek, motylki w mojim brzuchu buzują a moje serce zaczyna szybciej bić. Czy ja zwarjiowałam?




Pocałowała mnie. Tak poprostu kiedy ja ją przepraszałem  ona mnie pocałowała i wybaczyła mi. Może to nie człowiek? Nie to mój anioł który ma za lzadanie nauczyć mnie kochać. I udaje jej się  krok po kroku zakochuje sie w niej, ale jak wiele musiałem przejści żeby to zrozumieć , ile ona musiała sie wycierpieć żebym ja to zrozumiał. Wziełem ją na ręce i zaniosłem do samochodu , pocałowałem ją w czoło i delikatnie zamknełem drzwi zasneła więc nie chciałem jej budzić. Sam usiadełm na miejscu kierowcy i odpaliłem samochud. Przejechałem ręką po twarzy i zobaczyłem jak wymija mnie czerwone auto odrazu na myśl przyszed mi Miłosz, dawno go nie widziałem, wpadłem na pomysł zrobie niespodzianke jemu i jej. Zaparkowałem i wysiadłem z samochodu, obeszłem auto otworzyłem drzwi od drugiej strony i delikatnie wziełem dziewczyne na ręce lekko kopnełem drzwi zatrzaskując je.



- Mmmm czuje się jak księżniczka - usłyszałem jej cichy pomruk przy uchu i poczułem jak jej słodkie wargi muskają mój policzek.


- Bo dla mnie jesteś księżniczką.


- Od kiedy prawisz takie komplementy?


- Od kiedy cię poznałem - puściłem jej oczko i jednką ręką otworzyłem drzwi weszłem do mojego pokoju i położyłem dziewczyne na łóżku.


- Zaczekaj tu.


- Spokojnie nie uciekne.


- Z tobą to nigdy nic nie wiadomo.


Kaśka mystawiła mi języl na co ja parsknełem śmiechem. Poszłem do łazienki i zrzuciłem z siebie ciuchy i bielizne. Weszłem pod prysznic i poczułem jak zimna woda orzeźwia mnie i mój umysł. Wyszłem i założyłem bokserki, gdy wyszłem z  łazienki odrazu skierowałem się do pokoju. Zauważyłem że Kaśka leży na łóżku już przebrana, miała na sobie krótkie spodenki które odsłaniały jej zgrabne nogi do tego  białą bokserke. Leżała na łóżku i czytała jakąś książke, powoli podeszłem do łóżka i położyłem sie obok niej rękami oplotłem ją w tali a głowe położyłem na jej ramieniu.


- Mam dla ciebie niespodzianke - wymruczałem i pocałowałem ją w szyje.


- Mmm jaką? - zapytała nie odrywając wzroku od książki za to jedną reke wplątała w moje włosy i zaczeła je głaskać.


- Zabieram cię gdzieś jutro. Udało mi sie oderwać ją od książki bo  popatrzyła na mnie zdwziwonym wzrokiem na co ja tylko pocałowałem ją w usta.


Rano obudził mnie hałas dochodzący z kuchni założyłam zielony swterek który sięgał mi do kolan i wyszłam z pokoju i skierowałam się wprost do kuchni.


- Bosze co to za zapach? - wykrzyknełam i wskoczyłam na blat. Założyłam noge na noge i spojrzałam na patelnie w której Marcin coś mieszał.


- Tak pachnie kurczak z warzywami przygotowany przez szefa kuchni Marcina Chodakowskiego. - wypioł dumnie pierś na co zaśmiałam sie głośno.


- Dobrze że ostrzegłeś żebym tego nie jadła, jednym słowem śmierć na talerzu. - Marcin spojrzał na mnie spod byka po czym powoli zaczoł do mnie podchodzić, zeskoczyłam z blatu i czym brędzej zaczełam przed nim uciekać byłam już w pokoju i poczułam jak chłopak rzuca mnie na łóżko i siada na mnie okrakiem.Pochylił się nademną  i już miał mnie pocałować gdy nagle odsunoł sie troszke po czym wyszeptał


- A to będzie kara.


Zszed ze mnie i  cwaniackim uśmiechem wyszed z pokoju.


- Dupek! - Krzyknełam za nim a on skwitował to głośnym śmiechem.


Po śniadaniu czekałam aż Marcin znajdzie klucze od samochodu, oczywiście nie chciał mi powiedzieć gdzie jedziemy więc z niecierpliwością czekałam aż szanowny książe ruszy swoją dupke.


- Mam! - usłyszałam głośny krzyk z łazienki a zaraz po tym chłopak wyszed z łazienki i głośno trzasnoł drzwiami, Podszed do mnie z uśmiechem na twarzy i kluczykami w ręce.


- Co kluczyki robiły w łazience?


- Uwierzy mi nie chcesz tego wiedzieć.


- Wierze na słowo.


Ruszyliśmy do samochodu, na dworze panowała pochmurna pogoda do tego było dości zimno. Marcin jako gentelman otworzył mi drzwi i zamknoł je delikatnie po czym sam wsiad i ruszył w nieznaną mi trase. Po około godzinnej trasy wypełnionej żartami znaleźliśmy sie przed szpitalem w którym leżała pani Aleksandra. Zdziwiłam sie czy to znaczy że idziemy odwiedzić jego matke? Pogodził sie z nią wkońcu? Mam nadzieje. Weszliśmy do szpitala i jakie było moje zdziwienie kiedy ruszyliśmy w kierunku oddziału dziecięcego. A może Marcin ma dziecko ale ukrywał to przedemną? Te i podobne pytania zaczeły krążyć mi po głowie. Znaleźliśmy sie przed drzwiami nr 16 Marcin zapukał i pociągnoł mnie za ręke wpadliśmy do pokoju a ja zauważyłam jak na łóżku leży mały chłopiec z dużym misiem w ręku gdy ujrzał Marcina odrazu sie uśmiechnoł.


- Marcin! Czekałem na ciebie! - wykrzyczał maluch i gestem ręki poprosił nas żebyśmy podeszli do niego.Ruszyliśmy w jego strone usiadłam na krześle obok łóżka a Marcin na brzego materaca.


- Obiecałem że przyjde więc oto jestem i mam niespodzianke. - tu wskazał na mnie palcem.


- Cześci jestem Miłosz a ty jak sie nazywasz? - zapytał chłopiec wyciągajac w moją strone swoją drobną rączke.


- Cześci kochanie ja nazywam sie Kasia i bardzo miło mi cie poznać. - uścisnełam jego dłoń i szeroko sie do niego uśmiechnełam.


- Kasia? Marcin mi dużo o tobie opowiadał.


- Mam nadzieje że coś miłego.


_ Same miłe rzeczy!


----------------------------------------------------------


 Bardzo przepraszam ze tyle mnie nie bylo ale jestem w szpitalu i nie posiadam komputera ;/ Notke dodaje z komórki dlatego jest taka krótka, obiecuje ze jutro dostaniecie lepszy i dluzszy rozdzial! :) Bardzo dziekuje wszystkim komentujacym JESTESCIE WIELCY KOCHAM WAS LUDZIE :*. Równiez serdecznie zapraszam na fanpage o moim opowiadaniu: https://www.facebook.com/kaska.marcin.1 Jezeli macie jakies pytanie piszcie :)


12 komentarzy:

  1. Mam nadzieje, że nie dolega ci nic poważnego ;) rozdział obłędny kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Wracaj nam szybko do zdrowia kochana ;* co do rozdziału to nie ma o czym mówić jesteś najlepsza czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma żadnej konkurencji inni sie przy tobie chowają<3

    OdpowiedzUsuń
  4. Życze szybkiego powrotu do zdrowia :* NN

    OdpowiedzUsuń
  5. śliczne :D uwielbiam czytać twoje opowiadania:D aż mi się uśmiech na twarzy pojawia :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy następne . ?

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy nastepne?

    OdpowiedzUsuń
  8. Na wstępie, szybkiego powrotu do zdrowia.
    Właśnie trafiłam na ten blog (ah, ten Mikołaj) i muszę przyznać, że zapowiada się ciekawie. Będę tutaj wpadać częściej. Pozdrawiam.

    Fanka Mikołajka. :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Napisz nastepne!

    OdpowiedzUsuń
  10. czemu juz nie piszesz ???

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo spodobał mi się ten blog

    OdpowiedzUsuń