wtorek, 18 marca 2014
Ona jest moja.Tylko moja.
Z mojego snu wyrwal mnie budzik który oznajmial ze jest godzina 7 i trzeba wstac do znienawidzonej pracy. Tak nienawidze swojej pracy jestem sekretarka w firmie budowlanej która kiedy wspópracowala z Panem Grzegorzem ojcem Marcina. A skoro mowa o nim to juz prawie sie z niego wyleczylam tylko czasami jeszcze zdazy mi sie przeplakac cala noc ewentualnie myslec o nic caly dzien - Ta wyleczylam sie z niego - slyszycie ten sarkazm? Wstalam w lózka poczym poszlam do kuchni i wstawilam wode na moja ulubiona cytrynowa herbate.Gdy woda sie zagotowala zdazylam sie w miedzyczasie ubrac, postanowilam ze zaloze rurki bialy sweter a do tego czarne buty lity.Gdy weszlam do kuchni zalalam herbate i owinelam palce wokól goracego kubka. Choc byla juz wiosna wcale nie bylo tak cieplo, podeszlam do okna i zaczelam wpatrywac sie w wiosenny krajobraz za okenm, drzewa kwitly trawa sie zielenila dzieci wesolo szly do szkoly tylko ja oczywiscie mialam ochote zaszyc sie w swoim lózku i z niego nie wychodzic przez najblizszy okres. Swoja droga mialam piekny dom, dobra prace jednak to mi nie wystarczylo potrzebowalam JEGO - jego usmiechu, jego oczu, jeko silnych ramion w których czulam sie bezpieczna. Potrzebowalam go tak cholernie jak tlenu, zrozumialam ze nie umiem bez niego zyc. Wiesz jak to jest kiedys kochasz kogos tak bardzo a on nieodwzajemnia twoich uczuc? Czujesz sie pusta .. ból wyzera cie od srodka z kazdym oddechem, samotna lza zsunela sie po moim policzku by po chwili spasc na zimna posadzke. Wiem ze nie umiem bez niego zyc, wiem ze musze byc twarda - tak wiem ze jestem zalosna.
---------------------------------
- To takie smieszne,nie? Najpierw ona za mna latala i mówi ze mnie kocha a teraz co? Nie daje nawet znaku zycia! Dobrze wiem ze razem z ojcem wiecie gdzie mieszka i gdzie pracuje, Tomek prosze cie daj mi ten cholerny adres - Marcin napiol miesnie i oaprl sie rekami o stolik przy którym siedzial Tomek - Marcin - tomek odlozyl gazete poczym popatrzyl sie na bratanka - Dobrze wiesz ze wystarczajace juz ja skrzywdziles po co chcesz do niej isc, chcesz ja jeszcze bardziej zranic?! - meszczyzna mial juz dosyc swojego bratanka który codzienie go nachodzi w sprawie drobnej brunetki. Chce z nia tylko porozmawiac - Marcin, a pomyslales o tym ze ona moze nie chce z toba? - Tomek wszed mu w slowo. Lepiej bedzie jak zawieziesz Zosie, ja musze zbierac sie do Agnieszki- meszczyzna wstal poczym ruszyl do wyjscia. I tak zdobede ten adres musze z nia porozmawiac. - Zoska zbieraj sie za 5 minut jedziemy - krzyknol i opad na kanape w salonie.
---------------------------------
Z rozmyslan wyrwal mnie dzwiek telefonu , podeszlam szybko do szafki i wziela telefon do reki, gdy nacisnelam zielona sluchawke rozlegl sie glos mojeg szefa - Pani Kasiu w zwiazku z tym ze jade na konferecne do Poznania ma pani 2 dni wolnego - gdy to uslyszalam na ustach ukazal sie drobny usmiech, szczerze? nie miala ochoty isc do pracy. - Dobrze, dziekuje za informacje dowidzenia - rozlaczylam sie i wlozylam telefon do swojej brazowej torebki. Bez slowa skierowala sie w strone drzwi jesli ma dwa dni wolnego napewno dobrze je wykorzysta, oczywiscie na pierwszym miejscu bylo odwiedzenie Grabiny, której Pani Basia nazwala jej domem.
---------------------------------
Zauwazyl ze pod domem pansta Mostowiaków stoji juz jakis samochód. Zosia wybiegla z samochodu i popedzila do domu. Wyszlem z samochodu i zatrzasnolem za soba drzwi po szyl ruszylem w kierunku swojej mlodszej kuzynki. Nagle uslyszalem wesoly glos Zoski - Kasia ! - zamarlem, szybkim krokiem poszlem do kuchni i nie moglem sie ruszyc. ONA tu byla stala i przytulala blondynke. Kaska tu byla! Moja Kaska tu byla! Nie moglem sie ruszyc moje miesnie odmawialy mi poszluszenstwa. Wygladala jak aniol miala na sobie bialy swter do tego rurki które opinaly jej zgrabne nogi i buty na obcasie przez co wydawala sie optycznie dluzsza. - Kiedy juz napatrzysz sie na nasza Kasia to podejdz do mnie musisz skosztowac mojej nalewki - Pan Lucjan przechodzac obok mnie poklepal mnie po plecach.- Ja juz bede sie zbierac - powiedziala brunetka po pozegnaniu sie z Pania Mostowiak i Zoska ruszyla w kierunku drzwi - Dozobaczenia Marcin - mruknela nie patrzac na mnie. - Czekaj pujde cie odprowadzic - krzyknelem za nia, gdzy bylismy juz przyj jej samochodzie zatarasowalem jej droge i polozylem jedyna reke na jej boku a druga chwycilem za jej podbrudek - Stesknilem sie malenka - wymruczalem tusz w jej usta - Marcin przestan uslyszalem jej drzacy glos, bala sie? Ale czego mnie?I wtedy zobaczylem lzy w jej oczach. Ranilem ja wiem, ale bylem zbyt wielkiem egoista zeby przestac. Zalezalo mi na niej i chcialem miec ja przy sobie, raniac ja przy tym równoczesnie ale co ja moge na to poradzice, tak jestem, wchuj zaluje tego co robie tego ze ta malutka istotka tyle musi cierpiec ale ona jest moja, TYLKO MOJA.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
dodawaj 2 szybko !!
OdpowiedzUsuńNastępne, to jest boskie <3
OdpowiedzUsuńNiestey mnòstwo literówek albo wogóle, w niektórych miejscach je zjadłaś. Do tego troche kulawa składnia. A chyba największą wtopa to : wyszłem, myślałam że już nikt nie robi takich błędòw. Ale jak widać pomyliłam się. Powinno być poszedłem. Następnie " wpatrywac sie w wiosenny " nie w tylko we. Do tego brak literek ę,ą,ł,ż. Co do fabuły chyba jest ok.Mam nadzieję, że nie weźmiesz tego zbyt do sb tylko popraw błędy i wszystko już ładnie zagra.Czekam na kolejną :)
OdpowiedzUsuńNiestety nie posiadaam polskiej klawiatury i błędy typu z z kropka itp nie sa z mojej winy, alez oczywiscie;)
UsuńTy anonimku się nie wymądrzaj skoro nie a tej klawiatury to nie jej wina a co do opowiadania to świetne czekam z niecierpliwością na drugi rozdział. Alicja
OdpowiedzUsuń