poniedziałek, 24 marca 2014

Nienawidze Cie.




Nienawiść jest dobra: gorąca, solidna, pewna. Nienawiść to nie to co miłość, nie można w nią wątpić. Nigdy. Nie znam nic pewniejszego niż nienawiść. To jedyne uczucie, na który się człowiek nie zawiedzie.

                                                                Éric-Emmanuel Schmitt



 Po sniadaniu nazwanym przezemnie zemsta Marcina odswiezylismy sie i gotowi do wyjscia udalismy sie do samochodu. Droga do szpitala minela nam w swietnym nastroju. Gdy juz znalezlismy sie przed szpitalen zauwazylam zdenerowawnie na twarzy Marcina. Chwycilam go za reke i wyszeptalam.

- Bedzie dobrze zobaczysz, nie denerwuj sie przyjechalalm tu z toba zeby bylo ci razniej.

 Chlopak mocniej sciasnol moja dlon i w odpowiedzi pokiwal glowa. Wyszlismy z auta i skierowalismy sie do szpitala, podeszlismy do recepcji , wiedzialam ze Marcin nie bedzie w stanie wiec zapytalam sie pielengniarki  gdzie lezy Pani Aleksandra.

 - Niech panstwo poczekaja, pani Aleksadra lezy w sali 104 - odpowiedziala  i usmiechnela sie w nasza strone.

 - Bardzo dziekujemy - równiez sie do niej usmiechnelam po czym razem z chlopakiem ruszylismy do sali 104. Poczulam jak moje nogi robia sie miekkie, te nerwy mnie wykoncza. No ale co jak tam wejdziemy a Marcin porzeklina kilka razy i wyjdzie? Albo nie bedzie chcial z nia rozmawiac? Poprostu zwatpilam w to ze to jest dobry pomysl. Stanelismy przed drzwiami i to byl ten decydujacy moment nacisnelam klamke i otworzylam drzwi, weszlam do srodka a zaraz za mna Marcin. Chlopak zamknol drzwi a moim oczom ukazal sie jeden z gorszych widoków. Pani Aleksandra lezala podpieta to miliona róznych kabelków byla cala blada a jej powieki byly lekko przymkniete. Podeszlam do lózka i zobaczylam przez ramie ze chlopak nie poruszyl sie o krok stal wpatrzony w matke, moze zrobilo mu sie jej zal? Gdyby nie znala Marcina mogla bym tak pomyslec ale on pewnie w swojej glowie juz ukaladal kolejny monolog który mial zranic kobiete.Nie wiem czemu nie mógl jej wybaczyc? Przeciez ona tez duzo wycierpiala przeszla depresje i zachorowala na bialaczke.


- Co za niespodzianka tak sie ciesze ze przyszliscie - ledwo to powiedziala nie wiem czy chlopak to uslyszal z takiej odleglosci. Bylo widac ze jest wykonczona chemia.


 - Chcielismy poprawic pani choc troche chumor, udalo sie? - zapytalam i delikatnie sie usmiechenlam.

 - Nawet nie wiecie jak bardzo ale widzicie ze narazie jestem nie do uzytku - powiedziala pól szeptem i zasnela. Marcin szybko wyszed z sali, nie dziwie mmu sie gdyby moja mama tak cierpiala zachowalabym sie tak samo. Wstalam i szybko za nim pobieglam, stal opart o szpital i palil papierosa podeszlam do niego i spojrzalam mu w oczy widzialam smutek pomieszany z czyms czego nie moglam odgadnac. Zal? Do samego siebie ze tak ja traktowal, to chyba bylo to. Choc sama nie wierzylam w to co mysle ale Marcin napewno zalowal ze zamiast korzystac z tego ze jego matka wrócila on caly czas ja odpychal, taka byla jego reakcja na bliskosc bal sie zangazowac bal sie ze znowu ktos odejdzie i zostawi go samego. W pewnym sensie go rozumialam moja matka umarla na raka gdy mialam 8 lat i wiem jak to jest stracici najblizsza osobe.


- Marcin ona wyzdrowieje zobaczysz, wszystko bedzie dobrze - polozylam reke na jego ramieniu.


- Przestan w kólko to powtarzac bo nic nie bedzie dobrze, ona umiera to juz jest koniec rozumiesz?! - ztracil moja reke i zlapal mnie mocno za ramiona, poczulam jak jego palce mocnoc sie wbijaja dostarczajac mi przy tym nie malego bólu.


- Marcin pusci to boli .. - wyszeptalam, poczulam jak moje oczy robia sie wilgotne. Chlopak szybko mnie puscil i odwrócil sie do mnie tylem.


 - Widzisz Kaska bo ja potrafie tylko ranic dlatego nie zasluguje na nic dobrego. - jego miesnie sie na parezyly a on mocno uderzyl reke w sciane.


- Marcin przestan .. wyszeptalam, juz nie moglam wytrzymac te wszystkie zle emocje braly nademna góre.


- Co mam przestac mówic prawde, jestem zalosny - odrócil sie w moja strone a ja zuwazylam w kacikach jego oczu lzy.


- Ranie wszystkich na krótych mi zalezy ale nie umiem inaczej taki juz jestem i chocbym chcial to sie nie zmienie -  widzialam jak cierpi a ja nic nie moglam z tym zrobic przeciez nie bede z nim sie klócic. Postanowilam ze zrobie to co on zawsze robi kiedy ja bylam smutna. Mocno go przytulilam i wyszeptalam - mozesz mnie ranic nawet tysiac razy ale ja i tak zawsze bede przy tobie.



                                             ----------------------------------------------

Postanowilem ze wybierzemy sie do grabiny zeby troche odreagowac, ostatnio zbyt duzo zlych rzeczy sie wydarzlyo. Teraz mialem ochote zabrac Kaske gdzies daleko i zapomniec o wszystkim, gdy juz zajechalismy zauwazylem Janke. Jeszcze tej tu brakowalo .. Po tym cyrku z Eryka mialem jej serdecznie dosyc.

- W porzadku? - zapytala mnie Kaska, chyba odrazu zauwazyla ze cos jest nie tak. Pokiwalem twierdzaco glowa na co ona sie do mnie usmiechnela. Kochalem jej usmiech byl taki pelen radosci. Z moich rozmyslen wyrwal mnie trzask zamykanych drzwi to Kaska podbiegla do Pani Basi i zaczely sie przytulac wkoncu od tego wypadku sie nie widzialy. Wyszlem z samochodu i ruszylem w slady dziewczyny gdy juz zostalem wycalowany i wysiciskany zobaczylem jak Janka mierzy mnie i Kaske morderczym wzrokiem, pownno byc na odwrót zreszta nie wazne. Wszyscy razem usiedlismy w altance nie obeszlo sie bez herbate i domowego ciasta pani Basi. Zauwazylem jak Kaska sie usmiecha, jest taka szczesliwa i beztroska taka wlasnie ja lubie.Nie wiem dokladnie co do niej czuje to dziwne, zalezy mi na niej martwie sie o nia i nie pozwole zeby ktos ja skrzywdzil. Usmiechnela sie do mnie a ja pusicilem jej oczko.

- Ciciu Kasiu zrobimy ognisko!? - Antek i Mateusz przybiegli i objeli dziewczyne.

- No nie wiem nie wiem musicie porosic Marcina - wskazala na mnie palcem, chlopaki podbiegli do mnie i rzucili blagalne spojrzenie.

- No dobra wkoncu dziecia sie nie odmawia - zgodzilem sie na co chlopacy sie ucieszli. Wszyscy we czwórke skierowalismy sie w strone sadu, gdy juz udalo nam sie rozapalic ognisko chlopaki przyniesli nam po kubku goracej czekolady. Usiadlem obok dziewczyny i zarzucilem jej swoja kórtke na plecy. Jakie romantyk - uslyszalem parskelem smiechem na co ona sie zasmiala.

- A wy jestescie razem? - tym pytaniem Mateusz zbil mnie kompletnie z tropu.

- Bo Pani Basia caly czas mówi jak wy do siebie pasujecie -  Antek puscil oczko do Mateusza, zauwazylem jak Kaska sie rumieni.

- Jestescie jeszcze za mlodzi na te sprawy - wystawilem im jezyk a oni sie naburmuszyli.

- Chlopaki ciocia was wola mówi ze jest juz puzno. - oznajmila Janka któa wziela sie nie wiadomo skad.

- Szkoda to do zobaczenia Marcin - przybili mi piatek i podbiegli do Kaski wysciskali ja i pobiegli do domu.

- Ty jestes Kasia? Milo mi ja jestem Janka - dziewczyna usmiechnela sie krzywo i podala reke Kasce.

- Mi równiez jest milo wiele o tobie slyszalam - Kasia usmiechnela sie i podala jej dlon.

- Wiec jestes kolejna dziewczyna Marcina? Ile tym razem? Tydzien? dwa? 

- Slucham? - Kaska zdziwiona popatrzala na mnie i Janke.

- Zamknij sie. - syknelem w strone Janki

- No co niech dziewczyna dowie sie prawdy, nie wiem czy wiesz Kasiu ale kiedy ty bylas z nim on krecil równoczesnie ze mna i moja siostra Eryka. - Janka bezczelnie usmiechnela sie w strone Kaski.

                                               -----------------------------------------------

Tego bylo za wiele jakas obca baba przyszla i zaczela gadac ze jestem jakas kolejna dziewczyna Marcina? Dobra szczerze to mialam w dupie ale to co powiedziala o niej i jej siostrze zabolalo. Cholernie. Nie ogladajac sie za siebie ruszylam w strone samochodu nie mialam ochoty na rozmowe ani z nia ani z Marcinem. Marcin wspominal o Eryce ale nie mówil nic o jej siostrze. Mozna by powiedziec ze historia sie zatacza bo kolejny raz przez niego cierpie i kolejny raz placze. Mam dosyc tego ze kazda napotkna dziewczyne musi poderwac, zdecydowanie mialam dosyc chcialam wrócic do domu zamknac sie w pokoju i zostac tam do konca zycia.

                                               ------------------------------------------------

- O co ci chodzi - sykenlem w strone Janki?!

- O nic chcialam tylko pokazac z kim sie zadaje twoja ukochana Kasia - Janka w wymalowanym usmiechem puscila mi oczko, odwrócila sie i odeszla w kierunku domu. Suka. Szybko pobieglem za Kaska zauwazylem ja stojaca kolo samochodu. Stala a ja zauwazylem sznur perlistych lez na jej policzkach, te lzy oczywiscie byly spowodowane moja osoba - jaki ja jestem pojebany. Podeszlem do nie i szarpnelem za rek po czym mocno do siebie przytulilem.

- Przepraszam przepraszam tak bardzo przepraszam. - wyszeptalem do jej ucha.

- Ja juz nie chce tego sluchac Marcin - powiedziala przez lzy.

- Wiem ze cie ranie ale taki juz jestem co mam zrobic zalezy mi na tobie chce zebys byla przy mnie - powiedzialem i zaczelem glaskac ja po wlosach.

- Nienawidze cie rozumiesz niszczysz wszystko w mojim zyciu ale z drugiej strony tak cholernie cie kocham i nie umiem zyc bez ciebie! - odepchnela mnie od siebie i wykrzyknela mi to wszystko prosto w twarz, boalo cholernie chyba pierwszy raz poczulem jak to jest.

- Ostatnia szansa Kaska prosze ostatnia?

                                              ---------------------------------------------------

Notke dedykuje mojej niecerpliwej Oli która jest poprostu najkochanasza na swiecie <3

Dziekuje za zwiastun <3 Za alllegro :D i za wszystko za wsparcie i za to ze jestes ze mna caly czas kochanie :* Kocham cie <33

Oraz dziekuje wszystkim koentujacym jestescie boscy nie mam slów dziekuja za kazdy komentarz . ;**

17 komentarzy:

  1. Dodawaj nastepne

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie moge sie doczekac nastepnego. Dodawaj!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! Kiedy następne????

    OdpowiedzUsuń
  4. Następnee ;* Super Blog <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest piękne! Najlepsze opowiadanie o kami

    OdpowiedzUsuń
  6. Super; ) daj kolejną cześć:p xd

    OdpowiedzUsuń
  7. Ej niunia masz ogromnt talent i potencjał ni zmarnuj tego ;) opowiadanie czyta sie świetnie i z każdym następnym zdaniem czeka sie w napieciu, podoba mi sie twój styl oraz to że zostawiasz lekki niedosyt. Moim zdaniem to najlepszy blog o kami i zgadzam sie w stu procentach z osobą powyżej. Z niecierpliwością czekam na kolejną cześci. Pozdrawiam Alicja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jaką radości sprawiłaś mi tym komentarzem naprawde bardzo dziękuje :) zaszczytem jest pisanie dla was naprawde :D

      Usuń
  8. Kiedy następne ?? ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo przepraszam że musicie tyle czekać ale na obecną chwile nie posiadam komputera, ale obiecuje że jutro dodam nową notke ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. super:)
    mysle ,ze wszyscy na nia czekaja z niecierpliwoscia

    OdpowiedzUsuń
  11. Serdecznie zapraszam na bloga o aktorze Mikołaju Roznerskim. Strona dopiero wystartowała: http://mikolajroznerski.blogspot.com. Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham to... Oglądam twoje filmiki, wiesz już te rozdziały znam na pamięć codziennie czytam od nowa. Masakra, uzależniłam się od twojej twórczości, od tego bloga. Błagam pisz pisz. Powinnaś napisać scenariusz, Kasia i Marcin powinni dostać osobny serial z twoim scenariuszem oczywiście <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha o bosze <3 Nie wiesz jaka sprawilas mi przyjemnosci tym komentarzem :* Bardzo dziekuje <3 Ale ja uwazam ze twoje opowiadania równiez sa ciekawe i bardzo mi sie podobaja :)

      Usuń
  13. Kiedy dodasz część ??

    OdpowiedzUsuń